Cmentarz ewangelicki w Mostówce k. Wołomina

Zapewne niewiele osób mieszkających dziś w Wołominie wie, że jeszcze 80 lat temu nasze okolice były zamieszkiwane przez całą mieszankę narodowościową. Przed wybuchem II Wojny Światowej w wielu miejscowościach ówczesnego powiatu radzymińskiego nawet i połowę ludności stanowili Żydzi.  Po 1917 r. w naszych stronach osiadło zaś wielu „białych” Rosjan. Znaczną grupą narodowościową stanowili także… Niemcy, którzy w drugiej połowie XIX wieku przybywali na ziemi „Kongresówki” w poszukiwaniu lepszego jutra. Ocenia się, że w okresie II Rzeczypospolitej stanowili nawet 5% ogółu ludności naszego kraju.  Wielu z nich osiadło na terenie dawnej gminy Ręczaje (obejmującej także dzisiejszą gminę Wołomin), a o ilości osadników niech świadczy choćby dawna nazwa dziesiejszych Ręczaj Nowych, które przed laty zwane były… niemieckimi. Relacje z polskimi sąsiadami przez dziesięciolecia układały się przeróżnie, a cały ten epizod w dziejach historii naszych okolic zakończył się tak prędko jak szybko na naszych ziemiach pojawiły sięsowieckie czołgi…  Dziś o dawnej obecności przybyszów „Zza Odry” w okolicach Wołomina nie zostały już niemal żadne materialne świadectwa przeszłości. Najbardziej wyraźnymi (i zapewne jedynymi) są dawne cmentarze ewangelickie, a ściślej – ich pozostałości. Wiele lat temu „odkryłem” taki cmentarz w lesie, na północ od Ręczaj, o którym kilkukrotnie pisałem na łamach mojego bloga. Od pewnego czasu słyszałem również o istnieniu kolejnej nekropolii, położonej kilka kilometrów na zachód, w okolicech Mostówki. Szukanie tego miejsca pośród hektarów lasów bez wyraźnej wskazówki było zadaniem porównywalnym do odnalezienia przysłowiowej igły w stogu siana. Do czasu, aż niedawno Pan Tomasz podesłał mi dokładne współrzędne tego miejsca. Uzbrojony zatem w tę bezcenną wiedzę wybrałem się dziś w towarzystwie przyjaciół na poszukiwanie danego cmentarza ewangelickiego w Mostówce.

Maps.google podpowiada, że jadąc od Majdanu w strone Poświętnego, tuż za rzeką Czarną należy skręcić w niepozorną gruntową drogę w prawo. Jedziemy zatem pośród bezkresnych pól i lasów, w towarzystwie typowo byle jakiej pogody, która zachęca bardziej do pozostania w domu, niż włóczenia się gdzieś zupełnie pośród niczego…

Gps bez trudu prowadzi nas jednak na miejsce. Docieramy do polany na skraju lasu, gdzie pozostawiamy samochody i udajemy się na teren dawnej ewangelickiej nekropolii. Cmentarz położony jest na niewielkim wzniesieniu,

Już po chwili napotykamy pierwszy doskonale zachowany nagrobek!

A raczej płytę nagrobną. Nie jest wykonana z betonu, lecz porządnego granitu, dzięki czemu zawdzięcza dziś swój piękny stan zachowania. Po blisko 90 latach jest nadal w pełni czytelna. Jej walory poznawcze są bezcenne, dzieki czemu bez cienia wątpliwości wiemy, że znajdujemy się na terenie cmentantarza ewangelickiego.

Zarys cmentarza jest wyraźnie widoczny. W naszym odczuciu otaczający niewielkie wzgórze rów stanowił niegdyś dawną granicę obiektu.

Prawdę mówiąc, trudno jest dziś mówić o cmentarzu w Mostówce, a raczej o jego pozostałościach. Poza pokazaną wyżej tablicą zachowało się raptem kilka betonowych nagrobków, w bardzo złym stanie

O miejscu tym, zdawałby się zapomnianym, ktoś jednak pamięta, o czym świadczy pomalowany niedawno krzyż oraz sztuczne kwiaty i znicze

Na jednym z nagrobków, pod warstwą mchu  zachowały się kolejne napisy, zawierające niemiecko brzmiące nazwisko: Alina Dabitz

Może i cmentarz ewangelicki w Mostówce nie jest zabytkiem powalającym na kolana, lecz z jego walory poznawcze dla historyka, czy też pasjonata lokalnej historii są nie do opisania. Pokazuje, że historia naszego regionu to nie tylko Cud nad Wisłą, ksiedz Skorupka i akcją „Burza”, lecz także codzienne życie, tak odmienne od dzisiejszego.  Pozostaje mieć tylko nadzieję, że miejsce to zachowane zostanie dla przyszłych pokoleń w takiej formie w jakiej je dziś zastaliśmy i nie padnie ofiarą poszukiwaczy historii, czy zwyczajnych, głupich dresiarzy…

A tu obejrzeć można film autorstwa Pana Tomasza, ukazujacy cmentarz w Mostówce, od kórego dostałem dokładne namiary na to miejsce, za co serdecznie dziekuję

Opuszczając Mostówkę postanowiliśmy zajrzeć jeszcze na chwilę do pobliskich Ręczaj, aby zobaczyć jak się miewa ewangelicka nekropolia w lesie niopodal tej miejscowości. Skęcajac z głównej drogi w gruntówkę prowadzącą do Nowych Grabi, dostrzegamy świetną inicjatywę mieszkańców Gminy Poświętne. Niedawno na terenie gminy umieszczono kilkanaście tablic informujących o czasem bardzo ciekawej przeszłości poszczególnych miejscowości, wchodzącycch w skład tej gminy. Tablice tworzą zamknięty szlak rowerowy o długości około 35 kilometrów, który być może nie spowoduje gwałtownego napływu turystów, ale z pewnością jest ważnym elementem w budowaniu lokalnej tożsamości mieszkańca, pokazując mu, że nie tylko w Warszawie może być ciekawie… A z tablicy przy wjeździe do Ręczaj Polskich przeczytamy co nieco o osadnictwie niemieckim w tej miejscowości…

…a nawet zobaczymy jak przed wojną wyglądał kościół ewangelicki w nieodległej Nadbieli, gdzie osadników niemieckich było ponoć wiecej niż samych Polaków,

i o których pisano nawet, choć niezbyt pochlebnie, w  ówczesnej prasie: https://rygalo.com/2017/05/29/niemcy-w-nadbieli/

Pozostawiamy nasze wozy na polanie na skraju lasu…

i pośród opadłych liści dostrzegamy pierwsze nagrobki

Z perspektywy cmentarza w Mostówce, pozostałości nekropolii w Ręczajach zdają się prezentować znacznie korzystniej. Choć nie ostała się żadna tablica, ukazująca nazwiska tu pochowanych, tak nagrobków uchowało się zdecydowanie więcej

Schyłek 2020 r. kończę zatem całkiem nowym i interesującym „znaleziskiem”. I po raz kolejny przekonałem się, że okolice Wołomina kryją przede mną jeszcze wiele nieodkrytych tajemnic. Może niedługo odkryję kolejną?

2 uwagi do wpisu “Cmentarz ewangelicki w Mostówce k. Wołomina

    • Mieszkałam blisko tego cmentarza w Mostówce.O ile można to zaliczyć do Mostówki.Często chodziłam do szkoły w Majdanie na skróty właśnie nie opodal tego cmentarza.Przez łąki żeby nie iść z pod Ręczaj ruchliwą szosą.Świadomość że przechodzę koło cmentarza działała na wyobraźnię.Szczególnie po zmroku.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s